Zepsułeś wszystko.
W sumie mogłam się tego spodziewać, zawsze gdy chcę Ci zrobić niespodziankę, to albo O., albo Ty doprowadzacie  mnie do stanu, w któym musze ja wyjawić wcześniej, więc automatycznie przestaje być niespodzianką. Ale dziś przesadziliście.
Włożyłam w ten pomysł całe serce, spędziłam nad nią kupę czasu, od miesiąca próbowałam znaleźć odpowiedni moment i okoliczności, żeby Ci ją dać, ale oczywiście wszystko trafił szlag. Zapomnij, już jej nie zobaczysz. A jeśli zobaczysz, to ja już nie będę czuła tego, co czułam na myśl jak Ci ją daję, a Ty ją otwierasz. Wszystko, do jasnej cholery trafił szlag.
Nie umiem powstrzymać łez, a naprawde rzadko mi sie to zdarza.
I nie wiem po jaką cholerę to piszę, skoro i tak tu nigdy nie zajrzysz, bo tak właśnie Cię interesuje co się wewnątrz mnie dzieje.